-Nel! Kochanie chodź do mnie! –zawołała mnie Zoey.
-Co się znowu stało? Jak zwykle to ja muszę do Ciebie biegać
– krzyknęłam do przyjaciółki zbiegając ze schodów
-Jakie masz plany na dziś? Zapewne tradycja : śniadanie
,prysznic ,trening , szukanie pracy mimo ,że jej nie potrzebujesz i nudny
wieczór ,zgadłam?
-Znasz mnie jak nikt ,dokładnie takie mam plany. A co?
-Mama zaprasza na
weekend do NY , ja mam wolne a ty dopiero szukasz pracy. Co ty na to? I tak nie
masz nic do stracenia.
-W sumie czemu nie ,widać że Ci zależy. Dobra ,zgadzam się.
–powiedziałam do przyjaciółki.
-Okey ,na którą zarezerwować bilety? Tylko wybierz
odpowiednią godzinę aby załapać się na imprezę u moich znajomych. Pasowałaby
Ci szesnasta?
-Czemu nie? A teraz zrób mi śniadanie a ja idę się
naszykować na trening. –powiedziałam ,po czym nie czekając na odpowiedz
pobiegłam do pokoju ,a następnie do łazienki wziąć prysznic. Po porannej
toalecie ,przebrałam się w sportowe ubranie oraz uczesałam moje długie i proste
włosy w koński ogon. Na nogi włożyłam
najwygodniejsze adidasy jakie mam i zapakowałam torbę sportową. Zabrałam
jeszcze w rękę iPhone’a i słuchawki ,a następnie zeszłam na dół do kuchni gdzie
czekało na mnie pyszne śniadanie przygotowane przez moją ukochaną Zoey i
karteczka o treści ,, Musiałam wyjść do pracy ,wracam po czternastej. Mam
ochotę na smaczny obiad ,całuje sis J Ps. Zarezerwowałam bilety na godzinę 16:10
,wydrukowane leżą na półce u mnie w pokoju. Kocham Cię ‘’. Odłożyłam kartkę i
zjadłam śniadanie ,wychodząc z kuchni odstawiłam naczynia do zmywarki oraz
chwyciłam butelkę z wodą na trening i pyszny koktajl odżywczy. Kocham tą
dziewczynę ,a szczególnie jej śniadania. Z domu od razu wybrałam się do klubu
bokserskiego na dwu godzinny trening z moim sparing partnerem Markiem ,jest w
porządku nawet chciałby czegoś więcej lecz ja poza przyjaźnią nic do niego nie czuje. Trening jak trening ,był ciężki ale taki
powinien być. Te dwie godziny minęły mi bardzo szybko ,oczywiście pilnie
potrzebowałam prysznica i przebrać się w ubrania ,w których przyszłam.
Wychodząc pożegnałam się ze wszystkimi oraz włożyłam słuchawki do uszu i
puściłam muzykę. Spacerkiem poszłam do domu zostawić torbę i wziąć opaskę na
iPhone’a ,po czym udałam się na jogging.
Biegnąc przed siebie wpadłam na kogoś. Na szczęście jedyne co ucierpiało to
moja duma ,wyjęłam słuchawki z uszu i
podniosłam głowę do góry. Ujrzałam przystojnego ,dobrze zbudowanego bruneta z
pięknymi zielonymi oczami. Podniosłam
się do góry i powiedziałam:
-Bardzo przepraszam ,przez muzykę nie zauważyłam ,że na
Ciebie ,przepraszam na pana biegnę.
-Nic się nie stało ,jestem Patrick. A można spytać jak ty
masz na imię? – zapytał i uśmiechnął się zniewalająco.
-Cornelia ,naprawdę mi przykro ,to całkowicie moja wina.
Muszę już biec ,szukam pracy pilnie i muszę zanieść parę CV.
-Czekaj –powiedział gdy chciałam odejść- jeśli szukasz pracy
to chyba mogę Ci pomóc. W firmie ,w której pracuje jest parę wolnych stanowisk
,właściwie w firmie mojego ojca. Może w takim razie pójdziesz ,ewentualnie możemy
pobiec –zaśmiał się uroczo ukazując dołeczki w policzkach- na kawę i opowiem Ci
więcej o tej pracy.
-Nie wiem czy to dobry pomysł , piłam już jedną kawę
niedawno. Może po prostu dasz mi namiar na tę firmę.
-Nie ma mowy nie puszczę Cię bez rozmowy i twojego numeru
telefonu. Nie daj się prosić ,ta praca jest warta chociaż jednego spotkania
,obiecuje.
-Niech Ci będzie , tylko jedna kawa. –powiedziałam a chłopak
tylko się zaśmiał. Szliśmy spacerkiem do
małej klimatycznej kawiarni. Zamówiliśmy kawę i porozmawialiśmy trochę
,opowiedział mi o pracy trochę pogadaliśmy prywatnie. Po rozmowie pobiegłam do
domu dopracować CV i je wydrukować.
Wysłałam CV emailem do różnych firm ,a wydrukowane spakowałam w koszulki i
teczkę aby porozwozić do firm. Zrobiłam
mi i Zoey pyszny obiadek ,naszą ukochaną zupę krem z dyni ,filet z kurczaka z
kaszą kuskus i sałatką oraz pyszny krem czekoladowy na deser ,który zdarza nam
się raz na miesiąc albo rzadziej. Dodatkiem do obiadu była woda z cytryną i
miętą ,zupę postawiłam na blacie gdy przyjaciółka weszła do domu.
-Kochanie! Myj ręce i chodź do kuchni ,obiad
gotowy.-zawołałam do Zoey.
-Jakie miłe przywitanie ,stęskniłaś się za mną? –zadrwiła Zoe
-Bardzo! Jak możesz w to wątpić? –zaśmiałam się ,po
czym razem z nią zasiadłyśmy do wspólnego obiadu. Po zjedzonym posiłku
poszłyśmy się spakować na wyjazd ,tradycyjnie jedna walizka ledwo mi starczyła.
Ach te uroki olbrzymiej garderoby i wielkiej ściany butów. Poszłyśmy się umyć
,umalować i przebrać na wyjazd. Za dwie
godziny mamy samolot ,więc należy już ruszać aby być wcześniej na lotnisku. Na miejscu byłyśmy za pół godziny ,zanim
przeszłyśmy przez odprawę i przez wszystkie formalności mogłyśmy wsiadać do
samolotu. Miałam miejsce obok okna ,a Z obok mnie. Całą podróż przegadałyśmy a
następnie wsiadłyśmy do taksówki ,którą pojechaliśmy do domu rodziców
Zoji. Przyjęli nas z otwartymi ramionami
,zarówno mnie jak i oczywiście swoją córkę. Od razu zasypali nas pytaniami o to
czy nie jesteśmy głodne ,zmęczone ,wspólnie odpowiedziałyśmy ,że nie i udałyśmy
się do naszego pokoju ,aby się przebrać na imprezę ze znajomymi mojej
współlokatorki. Na imprezę wybrałam klasyczną małą czarną , czarneszpilki z paskiem, bordowąkopertówkę, naszyjnikz połówką serduszka ,który dostałam od przyjaciółki , pierścionekzaręczynowy mamy , Włosy
pokręciłam lokówką i zrobiłam smokey eye
,delikatne konturowanie i mocne bordowe matowe
usta pasujące do torebki. Gdy wyszłam z
łazienki zobaczyłam moją przepiękną przyjaciółkę w przepięknej białej zwiewnejsukience z odkrytymi plecami , , w szpilkach w odcieniu pudrowego różu , kopertówce w takim samym kolorze co buty ,drugiej części naszyjnika , srebrnympierścionku z nieskończonością ,który dostała ode mnie na urodziny . Miła pięknie spięte blond włosy w kok i delikatny makijaż z brązowo-beżowym makijażem oka ,delikatnym konturowaniem i beżowymi ustami.
-Wyglądasz jak milion dolarów
,kochanie –powiedziałam przyjaciółce
-Ty także ,a chyba jeszcze lepiej niż ja. Może uwiecznijmy
tą chwilę zdjęciem?
-Bardzo chętnie ,cudowny pomysł- powiedziałam po czym
zrobiłyśmy fotki i wstawiłyśmy na instagram mój i jej. Gdy zeszłyśmy na dół jej mama prawiła nam
liczne komplementy a my ruszyłyśmy taksówką na imprezę. Bawiłyśmy się na niej świetnie ,wróciłyśmy z
niej dopiero nad ranem i położyłyśmy się spać.