Późny powrót z imprezy spowodował późne wstanie. A
dokładniej razem z Zoe wstałyśmy dopiero w porze obiadu. Po wstaniu
przebrałyśmy się w szare luźne dresy , czarną bokserkę ,czarne kapcie balerinki
z kokardą. Włosy związałam w luźnego koka i poczekałam na przyjaciółkę.
Zeszłyśmy na dół ,w kuchni była pani domu.
-Dzień dobry dziewczynki. Jak się wczoraj bawiłyście? Sądząc
po późnej porze powrotu było fajnie.
-Było w porządku ,miło było się spotkać ze znajomymi
,których tak długo nie widziałam. Miło ,że pytasz mamo.
-Było bardzo fajnie ,miałam szukać pracy ale udało jej się
mnie namówić. Jak pani elegancko wygląda ,wychodzi pani?
-Zapomniałam wam powiedzieć za godzinę mamy być na obiedzie
u mojej mamy. Więc radzę wam się naszykować ,ale proszę was wybierzcie coś mniej formalnego niż wczoraj.
-Oczywiście –odpowiedziałyśmy chórem –idziemy się już
szykować. –powiedziałam po czym udałyśmy się na górę do pokoju. Nie chciałyśmy
blokować sobie nawzajem łazienki więc udałam się ze swoimi rzeczami do pokoju
gościnnego. Umyłam się ,umalowałam ,, uczesałam i przebrałam w spodnie 7/8 , czarną koszulę w białe gwiazdki ,niskie szare converse ,naszyjnik z połówką serduszka , bransoletkę lilou ,pierścionek z poprzedniego dnia . Gotowa wyszłam z pokoju gościnnego do
pokoju ,który dziele z Zoey. Współlokatorka była już gotowa ,wyglądała jak
zwykle pięknie. Miała na sobie różową spódnicę baletnicy , białe gładkie body na cienkie ramiączka ,
beżowe koturny ,naszyjnik z połówką serduszka ,
srebrną bransoletkę i kolczyki do kompletu oraz beżową torebkę na ramieniu.
-Wow , wyglądasz zniewalająco. Zresztą zawsze wyglądasz przepięknie , myślisz
,że twoja babcia nie uzna mojego stroju za niestosowny?
-Przestań ,uzna ,że jesteś piękna jak zawsze. Kocha Cię jak
własną wnuczkę ,zawsze się cieszy jak Cię widzi. –zapewniła mnie przyjaciółka.
Poczym przytuliła mnie ,jak już wypuściła mnie z uścisku wzięłyśmy torebki ,mam
taką samą jak Zoey tylko ,że w kolorze czarnym. Zeszłyśmy na dół gdzie czekali
na nas rodzice przyjaciółki. Jej mama miała na sobie idealnie dopasowaną
granatową ,ołówkową spódnice , białą koszulę , beżowe czółenka i beżową torebkę. Ceni minimalizm ,więc nie
ma praktycznie żadnej biżuterii oprócz obrączki i złotego zegarka ,który jest
prezentem na rocznice od jej męża. Tata Zoe ma na sobie idealnie skrojony
czarny garnitur ,jak zwykle. Na obiad u teściów mógłby założyć coś mniej
formalnego ,zresztą jako małżeństwo ubierają się jakby zaraz mieli wrócić do
pracy. Zoey w środowisku rodzinnym ,a
naszym domu w Londynie też ubiera się całkiem inaczej. Jako początkująca aktorka ,niezbyt pasje do
swojej rodziny. Znany prawnik i świetny lekarz , w dodatku jej brat jest na
studiach prawniczych. A ona czarna owca w rodzinie ,która marzy o zostaniu
aktorką. Kocham ją i jej rodzinę ,w końcu swojej już nie mam. Wyszliśmy z domu i pojechaliśmy do dziadków
przyjaciółki , mają piękny dom. Gdy przyjechaliśmy przywitali nas w
przedpokoju. Dziadkowie Zoe są równolatkami ,mają 65 lat lecz wyglądają
młodziej. Babcia Zoey jest znanym prawnikiem ,a dziadek politykiem. Kobieta
jest bardzo szczupła i wysoka ,ma na sobie
granatową ołówkową sukienkę ,białą koszulę ,czarne czółenka , a mężczyzna czarne spodnie od garnituru
,błękitną koszulę i czarne buty. Wymienili z rodzicami przyjaciółki delikatny
uścisk , a nas przytulili i pocałowali w policzek.
-Moje piękne wnusie ,cudownie wyglądacie –powiedziała Bonnie
,babcia przyjaciółki.
-Dziękuje –odpowiedziała- Bonnie ty także wyglądasz
cudownie.
-Och ,kochanie przesadzasz. Cieszę się ,że Cię widzę ,bardzo
za tobą tęskniłam.
Po przywitaniu umyliśmy ręce i usieliśmy do stołu ,mieliśmy
już jeść gdy usłyszeliśmy dzwonek do
drzwi. Bonnie poszła otworzyć drzwi ,a potem razem z nią do pokoju wszedł
Braian ,brat Zoey. Od razu z
przyjaciółką wstałyśmy aby się z nim przywitać.
Przyjaciółka przytuliła brata , a potem
ja się z nim przywitałam. Przytulił mnie ,a potem zakręcił mną wokół
własnej osi. Bardzo się lubiliśmy jako dzieci i tak już zostało.
-Hej Brian ,miło Cię widzieć –powiedziałam i się do niego
uśmiechnęłam.
-Nela , Ciebie jeszcze milej widzieć. Nie wiedziałem ,że tu
będziesz.
-To był pomysł Zoe ,kiedy wracasz na uniwersytet?
-Najpierw wybieram się z wami do Londynu myślałem ,że
przyjedzie tylko moja siostra a tu taka niespodzianka. Cieszysz się?
-Jasne ,na razie nie mam pracy więc nie będziesz siedział
sam. Pogadajmy później ,obiad czeka- zaproponowałam i usiedliśmy do stołu. Obiad
był pyszny , Bonnie świetnie gotuje i jest wzorową gospodynią ,która potrafi
pogodzić pracę z obowiązkami domowymi.
Po obiedzie zostaliśmy jeszcze godzinę i rozmawialiśmy o planach ,o
życiu generalnie o wszystkim. Potem pojechaliśmy do domu rodzinnego Zoe ,my
pojechałyśmy samochodem z Brianem ,a jej rodzice swoim. Po drodze dużo rozmawialiśmy z bratem
przyjaciółki ,a ona słuchając nas prawie usnęła. Wygadaliśmy się za wszystkie
czasy ,bardzo lubię z nim rozmawiać.
-Dziewczyny , macie jakieś plany na wieczór?
-Jeszcze nie wiemy , a co? Masz dla nas jakąś propozycję?
–odpowiedziała za nas Zoey
-Moi znajomi z
ogólniaka organizują imprezę ,jak nie macie planów to może chcecie pojechać ze
mną.
-W sumie czemu nie , tylko czy im nie będzie przeszkadzać
,że przyprowadzisz koleżankę i siostrę?
-Ucieszą się ,że się pojawię ,zapraszają mnie już dawno na
imprezę ale jakoś nie miałem jak przyjechać. Właściwie nie chciałem.
-To idziemy na imprezę ,wczoraj też byłyśmy. Trzeba było
przyjechać wczoraj ,była fajna impreza .
-Wierzę na słowo ,dzisiaj będzie jeszcze lepiej. –zapewnił nas brat przyjaciółki. Gdy
dojechaliśmy do domu od razu poszłyśmy
do pokoju wybrać ubrania.
-Nela ,w co mam się ubrać? Błagam! Pomóż mi!
-Czym się przejmujesz? Będzie tam jakiś fajny chłopak?
- Będzie mnóstwo przystojniaków ,musimy wygląd pięknie. No
pomóż mi wreszcie!
-Już ,już- podeszłam do jej walizki i zaczęłam wyjmować
ubrania –Może chabrowa spódnica ołówkowa , koszula w ptaki i czerwone czółenka albo krótka ,szara piankowa spódnica ,białe body ,
czarne rajstopy i klasyczne czarne szpilki
lub po prostu trampki ale wiem ,że to nie twój styl.
-Podoba mi się zestaw z ołówkową spódnicą ale jednak nie na imprezę. Zestaw z piankową spódnicą fajny i wygodny zestaw. A może
któraś sukienka?
-Okej ,już patrzę. –znowu zobaczyłam ubrania w walizce-
Dobra mam ,może różowa pastelowa sukienka z kołnierzykiem ,jednocześnie z klasą
i swobodnie do tego beżowe szpilki na platformie i klasycznie złotą biżuterię.
-Idealnie! Dzięki jesteś najlepsza ,a ty co zakładasz? Tak
przy okazji zauważyłaś jak mój brat na
Ciebie patrzy? Gdyby nie rodzice i dziadkowie ,no i ja to by się
najchętniej na Ciebie rzucił przy najbliższej okazji.
-Nie prawda ,jak zwykle przesadzasz ,ja postawię na czarne
body ,czarną rozkloszowaną piankową spódnice za kolano i do tego czarne lity i
klasycznie srebrna biżuteria.
-Ej ,ja mówię to co widzę! Jak ty tak szybko się
zdecydowałaś?
-Znam swoją walizkę i ubrania ,a poza tym nie czuję żadnej
presji ,nie pierwszy raz widzę przystojniaka.
-No tak ,bo ty podobasz się większości . Jesteś piękna
,niesamowicie zdolna i dobra. A ja? Jedyne co mam to średni wygląd ,przeciętną
inteligencje i jestem egoistką.
-Co ty pieprzysz? Jesteś piękna ,zdolna i nie jesteś
egoistką. Idź się myć ,ja pójdę się ogarnąć do gościnnego. Kocham Cię i nie
pozwalam Ci mówić takich głupot. –powiedziałam ,po czym zabrałam swoje rzeczy i
poszłam do łazienki w pokoju gościnnym. Umyłam się ,umalowałam ,zrobiłam klasycznego koka na czubku głowy i przebrałam w wcześniej
przygotowane ubrania. Gdy wyszłam z pokoju wpadłam na Briana
-O Boże ,przepraszam myślałem ,że jesteś w pokoju Zoey.-
powiedział i podniósł moje rzeczy z podłogi –Pięknie wyglądasz
-Dziękuje ,ty też wyglądasz dobrze. Nic się nie stało ,
owszem mieszkam z nią w pokoju lecz wolę się szykować w gościnnym aby być
szybciej gotowa. Spóźniałybyśmy się gdybyśmy szykowały się w tym samym czasie.
-Rzeczywiście ,moja siostra potrafi się długo szykować. To
widzimy się na dole?
-Tak , a i jeszcze jedno. Nie chcę brać torebki ,schowasz
mój telefon u siebie w kieszeni?
-Jasne ,nie ma problemu. To do zobaczenia na dole –udałam
się do pokoju i odłożyłam rzeczy na miejsce. W tym momencie wyszła z łazienki
przyjaciółka .Pogadałyśmy jeszcze chwilę i zeszłyśmy na dół. Na dole siedzieli ich rodzice i rozmawiali ,a Brian siedział w
kuchni.
-Dziewczyny ,wczoraj wyglądałyście pięknie ale dzisiaj
wyglądacie jeszcze piękniej –powiedziała mama przyjaciółki.
-Dziękuje mamo –powiedziała Zoe –to wszystko zasługa Neli.
Ona wybierała ubrania zresztą jak zwykle. Dobra mamo my idziemy do kuchni
,będziemy późno. –poszłyśmy do kuchni gdzie czekał brat przyjaciółki- Braciszku
jedziemy taksówką?
-Jasne , jesteście już gotowe? Wyglądacie świetnie.
-Dzięki ,miło z twojej strony. Dawno nie mówiłeś mi nic
miłego przy okazji schowaj nasze telefony do kieszeni. W sukienkach nie mam
kieszeni. – przyjaciółka uśmiechnęła się do niego i podała mu dwie komórki.
Niechętnie je schował i wyszliśmy z domu do zamówionej przez chłopaka taksówki.
Gdy dotarliśmy na miejsce rodzeństwo
zasypali znajomi i poznałam mnóstwo osób. Fajnie się bawiliśmy ,piliśmy
,tańczyliśmy. Wszystko było fajnie do czasu gdy podszedł do mnie Brian i
poprosił mnie do tańca ,oczywiście nie odmówiłam. Dobrze się razem bawiliśmy
gdy nagle chłopak mnie pocałował. Od razu uciekłam i zamknęłam się w łazience a
przyjaciółka ,która widziała całą sytuacje pobiegła za mną.