poniedziałek, 12 grudnia 2016

Zemsta #2

Późny powrót z imprezy spowodował późne wstanie. A dokładniej razem z Zoe wstałyśmy dopiero w porze obiadu. Po wstaniu przebrałyśmy się w szare luźne dresy , czarną bokserkę ,czarne kapcie balerinki z kokardą. Włosy związałam w luźnego koka i poczekałam na przyjaciółkę. Zeszłyśmy na dół ,w kuchni była pani domu.
-Dzień dobry dziewczynki. Jak się wczoraj bawiłyście? Sądząc po późnej porze powrotu było fajnie.
-Było w porządku ,miło było się spotkać ze znajomymi ,których tak długo nie widziałam. Miło ,że pytasz mamo.
-Było bardzo fajnie ,miałam szukać pracy ale udało jej się mnie namówić. Jak pani elegancko wygląda ,wychodzi pani?
-Zapomniałam wam powiedzieć za godzinę mamy być na obiedzie u mojej mamy. Więc radzę wam się naszykować ,ale proszę was wybierzcie  coś mniej formalnego niż wczoraj.
-Oczywiście –odpowiedziałyśmy chórem –idziemy się już szykować. –powiedziałam po czym udałyśmy się na górę do pokoju. Nie chciałyśmy blokować sobie nawzajem łazienki więc udałam się ze swoimi rzeczami do pokoju gościnnego. Umyłam się ,umalowałam   ,, uczesałam  i przebrałam w spodnie 7/8  , czarną koszulę w białe gwiazdki ,niskie szare converse  ,naszyjnik z połówką serduszka , bransoletkę lilou  ,pierścionek z poprzedniego dnia . Gotowa wyszłam z pokoju gościnnego do pokoju ,który dziele z Zoey. Współlokatorka była już gotowa ,wyglądała jak zwykle pięknie. Miała na sobie różową spódnicę baletnicy  , białe gładkie body na cienkie ramiączka ,  beżowe koturny ,naszyjnik z połówką serduszka ,  srebrną bransoletkę  i kolczyki do kompletu  oraz beżową torebkę na ramieniu.
-Wow , wyglądasz zniewalająco.  Zresztą zawsze wyglądasz przepięknie , myślisz ,że twoja babcia nie uzna mojego stroju za niestosowny?
-Przestań ,uzna ,że jesteś piękna jak zawsze. Kocha Cię jak własną wnuczkę ,zawsze się cieszy jak Cię widzi. –zapewniła mnie przyjaciółka. Poczym przytuliła mnie ,jak już wypuściła mnie z uścisku wzięłyśmy torebki ,mam taką samą jak Zoey tylko ,że w kolorze czarnym. Zeszłyśmy na dół gdzie czekali na nas rodzice przyjaciółki. Jej mama miała na sobie idealnie dopasowaną granatową ,ołówkową spódnice , białą koszulę , beżowe czółenka  i beżową torebkę. Ceni minimalizm ,więc nie ma praktycznie żadnej biżuterii oprócz obrączki i złotego zegarka ,który jest prezentem na rocznice od jej męża. Tata Zoe ma na sobie idealnie skrojony czarny garnitur ,jak zwykle. Na obiad u teściów mógłby założyć coś mniej formalnego ,zresztą jako małżeństwo  ubierają się jakby zaraz mieli wrócić do pracy.  Zoey w środowisku rodzinnym ,a naszym domu w Londynie też ubiera się całkiem inaczej.  Jako początkująca aktorka ,niezbyt pasje do swojej rodziny. Znany prawnik i świetny lekarz , w dodatku jej brat jest na studiach prawniczych. A ona czarna owca w rodzinie ,która marzy o zostaniu aktorką. Kocham ją i jej rodzinę ,w końcu swojej już nie mam.  Wyszliśmy z domu i pojechaliśmy do dziadków przyjaciółki , mają piękny dom. Gdy przyjechaliśmy przywitali nas w przedpokoju. Dziadkowie Zoe są równolatkami ,mają 65 lat lecz wyglądają młodziej. Babcia Zoey jest znanym prawnikiem ,a dziadek politykiem. Kobieta jest bardzo szczupła i wysoka ,ma na sobie  granatową ołówkową sukienkę ,białą koszulę ,czarne czółenka  , a mężczyzna czarne spodnie od garnituru ,błękitną koszulę i czarne buty. Wymienili z rodzicami przyjaciółki delikatny uścisk , a nas przytulili i pocałowali w policzek.
-Moje piękne wnusie ,cudownie wyglądacie –powiedziała Bonnie ,babcia przyjaciółki.
-Dziękuje –odpowiedziała- Bonnie ty także wyglądasz cudownie.
-Och ,kochanie przesadzasz. Cieszę się ,że Cię widzę ,bardzo za tobą tęskniłam.
Po przywitaniu umyliśmy ręce i usieliśmy do stołu ,mieliśmy już jeść  gdy usłyszeliśmy dzwonek do drzwi.  Bonnie poszła otworzyć  drzwi ,a potem razem z nią do pokoju wszedł Braian ,brat Zoey.  Od razu z przyjaciółką wstałyśmy aby się z nim przywitać.  Przyjaciółka przytuliła brata , a potem  ja się z nim przywitałam. Przytulił mnie ,a potem zakręcił mną wokół własnej osi. Bardzo się lubiliśmy jako dzieci i tak już zostało.
-Hej Brian ,miło Cię widzieć –powiedziałam i się do niego uśmiechnęłam.
-Nela , Ciebie jeszcze milej widzieć. Nie wiedziałem ,że tu będziesz.
-To był pomysł Zoe ,kiedy wracasz na uniwersytet?
-Najpierw wybieram się z wami do Londynu myślałem ,że przyjedzie tylko moja siostra a tu taka niespodzianka. Cieszysz się?
-Jasne ,na razie nie mam pracy więc nie będziesz siedział sam. Pogadajmy później ,obiad czeka- zaproponowałam i usiedliśmy do stołu. Obiad był pyszny , Bonnie świetnie gotuje i jest wzorową gospodynią ,która potrafi pogodzić pracę z obowiązkami domowymi.  Po obiedzie zostaliśmy jeszcze godzinę i rozmawialiśmy o planach ,o życiu generalnie o wszystkim. Potem pojechaliśmy do domu rodzinnego Zoe ,my pojechałyśmy samochodem z Brianem ,a jej rodzice swoim.  Po drodze dużo rozmawialiśmy z bratem przyjaciółki ,a ona słuchając nas prawie usnęła. Wygadaliśmy się za wszystkie czasy ,bardzo lubię z nim rozmawiać.
-Dziewczyny , macie jakieś plany na wieczór?
-Jeszcze nie wiemy , a co? Masz dla nas jakąś propozycję? –odpowiedziała za nas Zoey
-Moi  znajomi z ogólniaka organizują imprezę ,jak nie macie planów to może chcecie pojechać ze mną.
-W sumie czemu nie , tylko czy im nie będzie przeszkadzać ,że przyprowadzisz koleżankę i siostrę?
-Ucieszą się ,że się pojawię ,zapraszają mnie już dawno na imprezę ale jakoś nie miałem jak przyjechać. Właściwie nie chciałem.
-To idziemy na imprezę ,wczoraj też byłyśmy. Trzeba było przyjechać wczoraj ,była fajna impreza .
-Wierzę na słowo ,dzisiaj będzie jeszcze lepiej.  –zapewnił nas brat przyjaciółki. Gdy dojechaliśmy do domu od  razu poszłyśmy do pokoju wybrać ubrania.
-Nela ,w co mam się ubrać? Błagam! Pomóż mi!
-Czym się przejmujesz? Będzie tam jakiś fajny chłopak?
- Będzie mnóstwo przystojniaków ,musimy wygląd pięknie. No pomóż mi wreszcie!
-Już ,już- podeszłam do jej walizki i zaczęłam wyjmować ubrania –Może chabrowa spódnica ołówkowa , koszula  w ptaki  i  czerwone czółenka albo  krótka ,szara piankowa spódnica ,białe body , czarne rajstopy i klasyczne czarne szpilki  lub po prostu trampki ale wiem ,że to nie twój styl.
-Podoba mi się zestaw z ołówkową spódnicą ale jednak  nie na imprezę. Zestaw z piankową  spódnicą fajny i wygodny zestaw. A może któraś sukienka?
-Okej ,już patrzę. –znowu zobaczyłam ubrania w walizce- Dobra mam ,może różowa pastelowa sukienka z kołnierzykiem ,jednocześnie z klasą i swobodnie  do tego beżowe szpilki na platformie i klasycznie złotą biżuterię.
-Idealnie! Dzięki jesteś najlepsza ,a ty co zakładasz? Tak przy okazji zauważyłaś jak mój brat na  Ciebie patrzy? Gdyby nie rodzice i dziadkowie ,no i ja to by się najchętniej na Ciebie rzucił przy najbliższej okazji.
-Nie prawda ,jak zwykle przesadzasz ,ja postawię na czarne body ,czarną rozkloszowaną piankową spódnice za kolano i do tego czarne lity i klasycznie srebrna biżuteria.
-Ej ,ja mówię to co widzę! Jak ty tak szybko się zdecydowałaś?
-Znam swoją walizkę i ubrania ,a poza tym nie czuję żadnej presji ,nie pierwszy raz widzę przystojniaka.
-No tak ,bo ty podobasz się większości . Jesteś piękna ,niesamowicie zdolna i dobra. A ja? Jedyne co mam to średni wygląd ,przeciętną inteligencje i jestem egoistką.
-Co ty pieprzysz? Jesteś piękna ,zdolna i nie jesteś egoistką. Idź się myć ,ja pójdę się ogarnąć do gościnnego. Kocham Cię i nie pozwalam Ci mówić takich głupot. –powiedziałam ,po czym zabrałam swoje rzeczy i poszłam do łazienki w pokoju gościnnym. Umyłam się ,umalowałam  ,zrobiłam klasycznego koka na czubku głowy i przebrałam w wcześniej przygotowane ubrania. Gdy wyszłam z pokoju wpadłam na Briana
-O Boże ,przepraszam myślałem ,że jesteś w pokoju Zoey.- powiedział i podniósł moje rzeczy z podłogi –Pięknie wyglądasz
-Dziękuje ,ty też wyglądasz dobrze. Nic się nie stało , owszem mieszkam z nią w pokoju lecz wolę się szykować w gościnnym aby być szybciej gotowa. Spóźniałybyśmy się gdybyśmy szykowały się w tym samym czasie.
-Rzeczywiście ,moja siostra potrafi się długo szykować. To widzimy się na dole?
-Tak , a i jeszcze jedno. Nie chcę brać torebki ,schowasz mój telefon u siebie w kieszeni?
-Jasne ,nie ma problemu. To do zobaczenia na dole –udałam się do pokoju i odłożyłam rzeczy na miejsce. W tym momencie wyszła z łazienki przyjaciółka .Pogadałyśmy jeszcze chwilę i zeszłyśmy na dół. Na dole siedzieli  ich rodzice i rozmawiali ,a Brian siedział w kuchni.
-Dziewczyny ,wczoraj wyglądałyście pięknie ale dzisiaj wyglądacie jeszcze piękniej –powiedziała mama przyjaciółki.
-Dziękuje mamo –powiedziała Zoe –to wszystko zasługa Neli. Ona wybierała ubrania zresztą jak zwykle. Dobra mamo my idziemy do kuchni ,będziemy późno. –poszłyśmy do kuchni gdzie czekał brat przyjaciółki- Braciszku jedziemy taksówką?
-Jasne , jesteście już gotowe? Wyglądacie świetnie.
-Dzięki ,miło z twojej strony. Dawno nie mówiłeś mi nic miłego przy okazji schowaj nasze telefony do kieszeni. W sukienkach nie mam kieszeni. – przyjaciółka uśmiechnęła się do niego i podała mu dwie komórki. Niechętnie je schował i wyszliśmy z domu do zamówionej przez chłopaka taksówki.  Gdy dotarliśmy na miejsce rodzeństwo zasypali znajomi i poznałam mnóstwo osób. Fajnie się bawiliśmy ,piliśmy ,tańczyliśmy. Wszystko było fajnie do czasu gdy podszedł do mnie Brian i poprosił mnie do tańca ,oczywiście nie odmówiłam. Dobrze się razem bawiliśmy gdy nagle chłopak mnie pocałował. Od razu uciekłam i zamknęłam się w łazience a przyjaciółka ,która widziała całą sytuacje pobiegła za mną.