Wstałyśmy o godzinie szóstej i przygotowałyśmy się na zajęcia. Rano przyszli po nas chłopcy , około godziny siódmej zaczęliśmy iść w stronę wielkiej sali. Wskoczyłam Michael'owi na plecy ,a on zaniósł mnie do sali. Weszliśmy na podest dla profesorów i zaczęliśmy opowiadać im nasz plan , zgodzili się jednogłośnie i ruszyli szukać par dla siebie. Po około dziesięciu minutach prawie wszyscy mieli pary ,zostało bodajże dziesięć osób. Postanowiłam wziąć sprawy w własne ręce i dobrałam ich w pary. Poszło nam dość szybko , więc zajęliśmy miejsce przy stole ,poczekaliśmy chwilę a na stole pojawiło się jedzenie i zastawa. Poczekaliśmy na przyjście profesorów ,aby zacząć jeść śniadanie. Około godziny ósmej każdy udał się na lekcje ja ,Bel ,Charlie i Madie miałyśmy pierwsze Zielarstwo , Braian ochronę przed czarną magią a Michael i Luke Numerologię. Dzień mijał jak co dzień około szesnastej skończyliśmy zajęcia i spotkaliśmy się w naszym pokoju aby obgadać kwestię otwarcia restouracji i zaproszenia od Victorii. Wszyscy się zgodzili , po czym zadzwoniłam do Victorii i potwierdziłam liczebność naszego stolika. Mieliśmy dziesięć minut do obiado-kolacji. Poszliśmy wszyscy na wielką salę i usiedliśmy do stołów. Po około pięciu minutach rozmowy na stole pojawiła się zastawa i posiłek. Zjedliśmy dość szybko a następnie udaliśmy się na boisko szkolne (za zgodą p. profesor). Okazało się ,że za nami poszła całkiem spora grupa uczniów ,zabrakło nam mioteł nawet jeśli jedna przypadała na dwie osoby. Przywołałam więc swoją z szafy , uwielbiam latać na miotle. Czuję wtedy wolność , za to nienawidzę tego wołania w głowie , jakby wyrywało mi mózg. Powiedziałam Michaelowi ,że wzywa mnie p. dyrektor i zaraz wracam. Zleciałam z miotły w dól boiska i teleportowałam się do gabinetu.
-Przeczuwam coś złego. Ma pani dla mnie zadanie.
-Siadaj Niki, tak mam dla Ciebie zadanie i propozycje. Co powiesz na dwa tygodnie w Londynie w porywach do miesiąca.
-Byłoby miło. A poco miałabym się udać do Londynu?
-W Londynie jest siedemnastoletni telepata ,który wie ,że jest z nim coś nie tak. Wie ,że nie jest jak reszta śmiertelników lecz niestety nie wie o swoich magicznych zdolnościach. Jego rodzice zmarli jak był mały i wychowywali go śmiertelnicy. Ty przeniosłabyś się do Londynu do szkoły na góra miesiąc i miałabyś go przekonać aby przyjechał do nas do szkoły.
-A co jeśli w miesiąc nie zdążę?
-Nie musisz go nauczyć wszystkiego ,masz mu pokazać jego zdolności i przekonać go do przyjazdu.
-Czyli mam mu tylko pokazać na czym polega jego moc i przekonać go do przyjazdu ale jak?
-Powiedz o tym jak cudownie jest w naszej szkole i o pomocy przy jego mocach. Zresztą sama będziesz wiedziała co masz mówić. Tylko wiem ,że ty masz cięty język a tamtejsza pani dyrektor jest kiepska do zniesienia.
-A zasady szkoły takie same jak u nas?
-Są mundurki, śniadanie podobnie tylko ,że lekcje są od godziny dziewiątej przez co lekcje kończą się o szesnastej, siedemnastej. Dostaniesz tylko dla siebie ogromny pokój z łazienką.
-Brzmi kusząco a kiedy miałabym tam wyjechać?
-W niedzielę po południu teleportujesz się , w poniedziałek masz dzień wolny i nie musisz iść tam na zajęcia. Gabriellem zajmiesz się po zajęciach w szkole i w weekendy. Powodzenie i czas trwanie zależy od Ciebie.
-Dobrze zgadzam się , a dostanę jakieś informacje o tym chłopaku.
-Tak ,oczywiście. Bardzo proszę -powiedziała i podała mi dość obszerną teczkę. -Jutro po zajęciach zgłoś się do mnie albo wyślę podczas zajęć po Ciebie. W środku teczki masz też wskazówki jak mu pomóc przy telepatii.
-Dziękuje , przyjdę jutro. A jeszcze jedno- powiedziałam zamykając ponownie drzwi- tylko ja jadę?
-Tak , uważam ,że najlepiej sobie poradzisz. Jesteś bardzo zdolna i przede wszystkim piękna. Masz cudowną duszę i na pewno Ci się uda go przekonać. A o bal się nie martw ,jeszcze pomyślę czy przełożę czy poprostu teleportujesz się do szkoły na niego. Jutro jeszcze porozmawiamy , do zobaczenia Veronico.
-Do zobaczenia p. dyrektor.
Po wyjściu z gabinetu udałam się do naszego pokoju ,gdzie siedzieli moi przyjaciele. Opowiedziałam im o wszystkim i odpowiedziałam na pytania. Pogadaliśmy trochę i każdy udał się do swoich pokoi , razem z dziewczynami zdecydowałyśmy się poćwiczyć jogę. Około godziny dwudziestej drugiej poszłyśmy się umyć i przebrać po czym nastawiłyśmy budzik na godzinę szóstą rano i położyłyśmy się spać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz