Świat dzieli się na dwie części ,magiczną i ludzką. Ludzie z wyjątkowymi umiejętnościami (magią) nazywani są dziwakami, szaleńcami. Nazywam się Veronica
Miller ,przyjaciele mówią do mnie Nikita, Ronie. Mam 16 lat ,mieszkam z macochą Victorią, tatą Johnem, bratem Braianem i przyrodnią siostrą Dianą w Nowym Yorku. Należę do obu światów ,jestem czarownicą ,mój brat jest czarodziejem a mój tata należy do świata ludzi. Mój tata ma własną firmę zajmującą się współpracą z innymi krajami ,a moja macocha jest tłumaczem książek i scenariuszy do filmów. Diana chodzi do prywatnego liceum najlepszego w całym Nowym Yorku. Niezbyt za nią przepadam ,zresztą mój brat też. Magię odziedziczyliśmy od naszej mamy Beatrice ,która zmarła jak miałam 4 lata. Nie dokładnie ją pamiętam ale z opowiadań taty wynika ,że była cudowną mamą, żoną i tancerką. Była najlepszą baletnicą w teatrze ,bardzo to kochała. Było nam bez niej ciężko ,wychowywały nas opiekunki na szczęście wyrośliśmy na ludzi. Niestety dla niektórych jesteśmy szaleńcami i odmieńcami.
Gdy ludzie dowiadują się kim jestem wyzywają mnie i na ulicy wytykają palcami ,dlatego razem z bratem uczęszczamy do szkoły z internatem dla młodych czarownic i czarodziei. Nie jesteśmy tam dziwakami ale według nich jesteśmy wyjątkowi i jedyni w swoim rodzaju. Jutro kończą się wakacje i czas wrócić do szkoły i akademika. Do zobaczenia jutro . ;)
Nikita.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz